Zemsta pomaga na traumę, uwierz mi.
Czasem jeden moment, jedno wydarzenie potrafi zmienić nasze życie w taki sposób, że nic już nigdy nie jest takie jak wcześniej, a cała nasza dotychczasowa egzystencja znika niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wydaje nam się, że od tej chwili zaczyna się jakieś nowe życie, które niekoniecznie nam się podoba. Czasu nie da się jednak cofnąć, więc pozostaje nam przyzwyczaić się do innej rzeczywistości. Nie wszystko i nie wszyscy mogą się jednak dopasować i, jeśli nie da się ich przywrócić, próbują przynajmniej pokazać swój sprzeciw wobec nowych realiów. Przybiera to nieraz formę zemsty, rewanżu i ogromu kłamstw, które jeszcze bardziej komplikują sytuację. Czy w takiej pułapki można się wydostać?
Celinę poznajemy w momencie, kiedy umiera jej ciocia, a ona musi na nowo nauczyć się korzystać z życia i po prostu zacząć żyć po swojemu. Niepewna tego, jaki powinien być jej następny krok, z całą stanowczością postanawia uwolnić się od demonów przeszłości i zmierzyć się z prawdą. Po wypadku rodziców nie pozostało jej zbyt wiele wspomnień, ale wie, że powrót do miejsca katastrofy może uwolnić ją od traumy. To właśnie mazurski most stanie się po raz kolejny punktem zwrotnym i początkiem rozliczeń. Choć sama Celina pogodzona jest ze swoim sierocym losem, to jednak istnieje ktoś, kto wcale nie zamierza puścić pewnych zdarzeń w niepamięć. I tak, w świat Celiny zacznie uderzać siła zemsty, która rozpościera swoje macki na wiele stron. Bo tam, gdzie pojawia się Liliana, nikt nie może się czuć bezpieczny. To jej zmieniony traumami umysł wyzwoli lawinę zdarzeń, która wciągnie zarówno Celinę, jak i otaczających ją ludzi w rwący nurt strachu, zemsty i samej śmierci.
Lilianę poznajemy zaś w momencie, kiedy nie może być już mowy o jakimkolwiek powrocie do przeszłości. Ona bowiem w niej nieustannie siedzi i nie może się z niej wyrwać, a właściwie nie chce i już nie potrafi. Jej całym światem rządzi chęć odwetu, a gen zła, który w sobie nosi, zatruwa wszystkie oznaki dobra, jakie w niej jeszcze zostały. Czy ktoś może ją od tego uwolnić? Czy jest możliwość, aby zatrzymać spiralę śmierci, której początki sięgają aż dwadzieścia lat wstecz? Co wspólnego ma jej historia z pewnym policjantem, prawnikiem i jej wujkiem? Czy oni nie chcą lub nie mogą jej pomóc? A może sami skrywają tajemnice, które nie mogą ujrzeć światła dziennego? W końcu każda zatajona prawda mogłaby przynieść niemiłe konsekwencje. A tych, nasi bohaterowie boją się najbardziej.
Śmierć to czasem jedyne rozwiązanie.
„W pułapce zemsty” to taki kryminał na opak. Poznajemy bowiem sprawcę morderstw bardzo szybko, a potem już tylko śledzimy całą sieć powiązań między bohaterami i ich udział w całej sprawie. A łamigłówka robi się dosyć zawikłana i chociaż znamy już przebieg wydarzeń, to jednak przeczuwamy, że to nie koniec tej historii, a każda tajemnica i każdy winny musi zostać w jakiś sposób ukarany. Poznajemy także bardzo dokładnie myśli zabójcy i jego motywacje, które każą mu wymierzać sprawiedliwość po swojemu. Nie brakuje również pikantnych scen, które pozwalają uwierzyć, że nie każdy w tej opowieści skazany jest na porażkę. Autorka prowadzi fabułę szybko, używa dosyć oszczędnego języka, ale o to w tej historii chyba chodziło – ma być intensywnie, mrocznie i bez zbędnych opisów. Kto zatem da się zamknąć w pułapce zbrodni i kłamstw? Myślę, że warto. A to dopiero pierwszy tom.
Polecam
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki W pułapce zemsty, Wiesława Sokołowska, Wydawnictwo Novae Res, 2025