Jak wiadomo, los często płata nam takie figle i komplikuje rzeczy zaplanowane i- zdawałoby się – pewne.
Kiedy zbliżamy się do końca obecnie trwającego roku i za chwilę trzeba będzie zmienić cyfrę w dacie, niektórzy ludzie podejmują wyzwanie i tworzą sobie listę postanowień noworocznych. Planują zmiany, chcą zrealizować marzenia i generalnie pokazać się z zupełnie innej strony. To forma nowego podejścia do życia, udowodnienia czegoś sobie lub innym oraz potrzeba przewartościowania swoich życiowych wyborów. Nowy rok to okazja, aby uwolnić się od starych przyzwyczajeń i wejść w życie z nową energią. Cały problem polega na tym, że samo wchodzenie jest raczej przyjemne, ale dotarcie do wyjścia wymaga poświęcenia, uwagi i wytrwałości. Największym błędem jaki można wtedy popełnić, to wybrać drogę na skróty, która niekoniecznie doprowadzi nas tam, gdzie chcieliśmy. A jeśli nawet, to zmiany także mogły ominąć niektóre z naszych żądań.
Słowa nic nie znaczą, to czyny decydują, jak potoczy się nasze życie.
Decydując się na zmiany, często nie zdajemy sobie sprawy, że efekt końcowy może odbiegać od tego, co sobie założyliśmy. Czasem nawet znacznie. A zdarza się i tak, że przychodzi nam zmierzyć się z sytuacją na śmierć i życie. I nie wiadomo już, czy upragnioną wolność od przeszłości i przyszłość pełną naszego nowego ja znajdziemy w dalszej egzystencji, czy jednak przyjdzie nam spotkać się z kostuchą. Kiedy Remigiusz Stańczyk dosyć przypadkowo postanawia kolejny rok życia zacząć od zmian, nawet nie przypuszcza, że spełni się wszystko, co zostało mu przepowiedziane. Tylko czy będzie z tego zadowolony i czy rzeczywistość przerośnie jego oczekiwania?
Ludzie wybierają sobie prawdę, w którą chcą wierzyć, nawet jeśli to kłamstwo.
Idąc dalej, czy absolutnie każdy człowiek zasługuje na zmiany (w jego mniemaniu zawsze na lepsze), nawet wtedy, kiedy jego wyobrażenia mijają się z tymi, rozumianymi jako normalne i akceptowalne? Czy seryjny zabójca taki jak Albert, w swoich urojeniach o lepszym jutrze, nieco odstaje od standardowych postanowień noworocznych? Pewnie tak. Bo nie zawsze to, co dla jednych jest zbawienne, dla innych okazuje się fortunne. Bo jeśli ktoś pragnie dokonać kolejnego morderstwa, to pojęcie „zmiany” nabiera zupełnie innego znaczenia. A jeśli ktoś taki jak Dariusz, który kieruje się dobrymi pobudkami, wybiera jednak zły sposób i przypadkowo zmienia życie swoje i innych (nie dla wszystkich na lepsze)? To co wtedy – znaleźć usprawiedliwienie czy jednak przyznać się do błędu i ponieść karę? W takich przypadkach zmiany jawią się jako jedne z najbardziej problematycznych wydarzeń w życiu człowieka.
Czasem nowy początek jest gorszą wersją tego, co już było.
„Rok zmian” to opowieść, w której każdy miesiąc ma ogromne znaczenie. Nigdy nie wiadomo czym nas zaskoczy, przerazi, rozbawi lub pozbawi złudzeń. To skrupulatnie zaplanowana intryga, która ze strony na stronę odsłania, jak nieprzewidywalny może być los oraz jak potrafi on uwikłać nas w sieć niechcianych zbiegów okoliczności. Tutaj to, co zaplanowane przez autora pokazuje, jak bardzo życie potrafi działać na przekór wszelkim zamiarom. Bo Remigiusz odkryje w sobie pokłady emocji, o istnieniu których nie miał dotąd pojęcia oraz spotka osoby, których w innych okolicznościach pewnie nigdy by nie poznał. „Każdy w życiu ma swoje piekło” i dobrze by było, gdyby postanowienia noworoczne zakładały eliminację ogni piekielnych, a zmiany wiązały się tylko z obecnym życiem. Omijajmy drogi na skróty, bo to właśnie one mogą prowadzić nas na manowce. A stamtąd już blisko do zagubienia się we własnym życiu.
Gorąco polecam.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Rok zmian, Mieczysław Gorzka, Wydawnictwo Czarna Owca, 2025