Spotkania z demonami, nawet takimi w ludzkiej skórze, zawsze zostawiają pamiątki.

Niektóre spotkania różnią się od innych tym, że po ich zakończeniu czujemy się, jakby ktoś wyssał z nas całą energię. Podskórnie wiemy, że każde kolejne będzie od nas wymagało ogromnego samozaparcia, czujności i precyzyjnego dobierania słów i gestów. Choć pozornie nic złego się nie dzieje, nasze zmysły wyczuwają zagrożenie, a mimo to zanurzamy się w tej relacji niczym ćmy lecące w stronę światła. Dziwne tylko, że zamiast ogrzewać, zaczyna nas ono spalać… Wyplątanie się z niej kosztuje nas więcej niż jesteśmy w stanie zapłacić, bo każdy demon oczekuje ofiar, a ten w ludzkiej skórze jest zawsze najdroższy. I tak rodzą się traumy, koszmary i strach, że ceną za złe wybory będzie nasze własne życie. Jak je ocalić i pozostać sobą?

Dar to jedyna rzecz, której musi być bezwzględnie posłuszna, bo stanowi część jej samej i nic tego nie zmieni.

Kiedy Ida Brzezińska szczęśliwie powraca do realnego świata w jednym kawałku, wydaje się, że nic gorszego już nie może jej spotkać. Wcielona w szeregi Wydziału Opętań i Nawiedzeń jako specjalistka od spraw pośmiertnych, wreszcie czuje, że znalazła swoje miejsce na ziemi, a jej umiejętności zostaną dobrze spożytkowane. Dar śnienia i odprowadzania umarłych w zaświaty choć uciążliwy, przestaje się jawić niczym, nomen omen, koniec świata. Chyba że demon w (nie)ludzkiej skórze postanowi z niego skorzystać i zamienić świat na swoje podobieństwo. Wtedy umarlaki niekoniecznie trafią w zaświaty, śmierć przejmie władzę nad życiem, a pamiątką z ich spotkania będzie chęć samounicestwienia. Trauma okaże się ostatnim zmartwieniem, z jakim przyjdzie się zmagać, bo stanie się ona wręcz towarem deficytowym, a człowiek będzie pragnął poczuć nawet ją…

Pragnęłam pozbyć się daru i ktoś mi go odebrał.

Pożeracz dusz, podstępnie pozbawiający ludzi energii i żerujący na ludzkim pragnieniu władzy nad śmiercią, będzie bowiem próbował pozbawić szamankę jej daru, którego przecież sama chciała się wcześniej pozbyć. Lecz tym razem „nierealne marzenie może stać się bardzo realnym koszmarem”, a wtedy należy zweryfikować swoje własne pragnienia i być może wreszcie uwierzyć, że każdy dar ma swojego właściciela i należy go pielęgnować i chronić. W przeciwnym wypadku spotka się kogoś, kto skrzętnie wykorzysta nasze słabości i zamieni dar w przekleństwo. Chętnie przejmie coś, co dla kogoś jest niepotrzebnym balastem. Wszyscy będą zadowoleni, a skutki uboczne przecież wliczone są w ryzyko nowych inwestycji. Pożeracz dusz nie przewidział jednego – nie wchodzi się w drogę komuś, kto nie chce stać się kolejny raz czarną owcą, tym razem całej ludzkości, a stawką jest życie kogoś, kto jest kimś więcej niż tylko współpracownikiem.

Każda władza deprawuje (…) Władza absolutna deprawuje absolutnie, a władza nad życiem i śmiercią – na zawsze.

„Fałszywy pieśniarz” to spotkanie z demonem, który choć pozbawiony ludzkiej postaci potrafi realnie zadać nam cios tam, gdzie zaboli najbardziej. Z niezwykłą precyzją wykorzystuje nasze słabości w dąrzeniu do osiągnięcia pełni władzy nad ciałem i duszą człowieka. Przechytrzenie go wymaga niezwykłego sprytu i wiary we własne możliwości. Czasem to właśnie nasze słabości mogą okazać się mocą, która wzmocniona potęgą uczucia, zamieni je w magię. Ida Brzezińska już wie, że niektóre znajomości trzeba zakończyć jak najszybciej się da. Warto sprawdzić dlaczego.

Polecam – wsłuchajcie się w tę pieśń, aby wychwycić jej fałszywą nutę.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Fałszywy pieśniarz, Martyna Raduchowska, Wydawnictwo Mięta, 2026

  1. Szamanka od umarlaków
  2. Demon luster
  3. Fałszywy pieśniarz