Pamiętaj, że doskonałość jest celem bogów, a dążenie do niej przywilejem śmiertelników, takich jak my.

Wirtuozi muzyki bądź innych rodzajów sztuki odbierają rzeczywistość zmysłami, które są chyba niedostępne dla ludzi pozbawionych artystycznej duszy. Czują mocniej, widzą więcej i próbują to wszystko odzwierciedlić w swoich dziełach. Sztuką jest tworzyć sztukę, która stworzy w wyobraźni odbiorców zamierzone obrazy i przekaże emocje. Czy ów talent to błogosławieństwo czy przekleństwo? Czy lepsze długie spokojne życie czy może krótkie i intensywne w swoich odczuciach emocjonalnych doświadczeniach?

Prawda to, że niektóre rzeczy są piękne właśnie dlatego, że pozostają niemożliwe.

Fryderyk Chopin u schyłku swojego życia może nazywać się człowiekiem docenianym, uwielbianym i artystycznie spełnionym. Jego mazurki, walce, nokturny i polonezy podbijały wszak francuskie salony i sale koncertowe. Był wirtuozem, który dążył do ideału w swoich muzycznych poczynaniach. Czy równie spełniony był w miłości, przyjaźni i relacjach z kobietami? Spotykamy bowiem tutaj Fryderyka, który w swojej wrażliwości na drugiego człowieka i otaczający go świat odczuwa mocniej i bardziej nie tylko dźwięki, ale także smutki i krzywdy osób, które są mu bliskie. Po wielu latach związku z George Sand, który dawał mu schronienie od tłumów paryskiego świata, przychodzi mu się zmierzyć z uczuciem, które z góry skazane jest na porażkę. Miłość niemożliwa, której ze wszech miar pragnie się oprzeć, bo bardziej boli go skrzywdzenie Solange, córki George Sand, niż jego osobiste szczęście. Pełen wewnętrznego rozbicia rezygnuje z siebie na rzecz kobiety, która musi pójść swoją własną drogą. Czy była to słuszna decyzja czy może inna okazałaby się bardziej fortunna dla nich obojga, trudno powiedzieć. Taki jednak był w swojej wrażliwości Fryderyk – kruchy, bezbronny, ale jakże prawdziwy.

Ale niech pan pamięta… miłość, nawet ta najtrudniejsza, zawsze jest lepsza niż jej brak.

“Solange i Fryderyk” to krótka opowieść o ostatniej miłości, która wzbogaciła jakże pojemne serce kompozytora. Wyłania się z niej portret człowieka, który przeżywał własne i cudze emocje niezwykle intensywnie. Nie mógł jeść, nie mógł tworzy, nie mógł żyć, jeśli jego umysł zaprzątała troska, niepewność i burza emocji. Z jednej strony często przekuwał to na pełne pasji utwory, a z drugiej nie mógł wtedy w pełni cieszyć się światem. Poznajemy tutaj historię jednego z najbardziej popularnych walców Chopina. Warto się przekonać, czy stworzyła go siła rozpaczy czy miłości i zrozumienia. Polecam.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Solange i Fryderyk, Janusz Niżyński, Wydawnictwo WasPos, 2026