Bo nigdy nie patrzyłeś tak naprawdę (…) Ja też nie. Dopiero teraz, gdy wiem, że mam coraz mniej czasu, widzę wszystko dokładniej.
Natura ludzka bywa przewrotna. Kiedy mamy wiele czasu, wtedy wydaje nam się, że ze wszystkim zdążymy, a kiedy on zaczyna uciekać, wtedy pojawia się myśl, że być może już jest za późno. Dotyczy to zarówno starszych, jak i młodszych ludzi, bo nikt przecież nie zakłada, że jutro może nigdy nie nadejść. Czy świadomość, że nasz czas jest ograniczony do paru tygodni czy miesięcy pomaga zaakceptować rzeczywistość? Może lepiej byłoby nie widzieć? Odpowiedź na owe pytania nastręcza wielu trudności. Może po prostu trzeba żyć tak, jakby jutra miało nie być…
Niektóre wspomnienia zostają z nami dłużej, niż nam się wydaje.
Marta wie, Marta ma świadomość, że za niedługo jej zabraknie, a ona chciałaby jeszcze tak wielu rzeczy doświadczyć. Jej malutka córka Hania zasługuje na to, aby przeżywać swoje przyszłe wzloty i upadki wraz z ukochana mamą, a Marta tak bardzo pragnie w nich uczestniczyć. Świadomość choroby, która powoli odbiera jej siły nie jest aż tak straszna, jak ta, iż nie dane jej będzie towarzyszyć córce w jej życiowej ścieżce. Na szczęście jest ktoś, kto pomaga Marcie ocalić od zapomnienia wszystko to, co chciałaby przekazać córce osobiście, ale niestety nie będzie jej dane. Tworzy pamiątki dla tych, których kocha najbardziej, bo wie, że najtrudniejsza nie będzie śmierć, ale to, co nastąpi później. Bo kiedy kogoś już nie ma, bardzo trudno wypełnić pustkę i po prostu żyć dalej.
„Między nami niebo” to opowieść, która w swoim ogromnym smutku i morzu wylanych podczas lektury łez, zostawia po sobie nadzieję. Nie odpowiada na pytanie dlaczego, nawet go też nie zadaje i dlatego właśnie wynosimy z niej tyle pozytywnych przemyśleń. Bo ona koncentruje się na rozwiązaniu problemu, a nie na szukaniu jego przyczyn. Bo przecież i tak chyba znaleźć ich nie zdoła… Czas, jaki Hania i jej wujek poświęcają na żałobę to najlepsze, co w takim przypadku mogli zrobić. Bez spektakularnych łez i żalu do całego świata, ale za to z ogromnym poszanowaniem wzajemnych uczuć. I chociaż zostali wykreowani dosyć idealistycznie, jako ci, którzy zawsze znajdują odpowiedź i nie buntują się wobec rzeczywistości, to jednak ich wzajemna relacja budzi podziw i ciepłe uczucia. Między nami niebo – to tylko tyle czy aż tyle?
Polecam – ta opowieść pozwala doceniać każdy dzień, jaki został nam dany.
*Cytaty pochodzą z książki Między nami niebo, Małgorzata Mikos, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026