A ty? Ty siebie nie potrzebujesz?
Nowa droga życia – brzmi dumnie, optymistycznie i zwykle kojarzy się z zawieraniem związku małżeńskiego. Zakłada się, że dla dwojga osób składających sobie przysięgę, będzie to początek nowego, wspólnego i pięknego życia. Lecz zdarza się i tak, że owa nowa droga zaczyna się zupełnie w innym miejscu, w którym próżno szukać tej drugiej osoby, a wręcz chciałoby się w ten sposób od niej uciec. Wielu sądzi, że w takiej sytuacji wszystko się kończy, a nie nabiera rozpędu. Najgorzej, jeśli zostaje się wtedy samemu, bez dobrej duszy, która chciałaby wesprzeć w tym trudnym momencie. I to często zupełnie przypadkowa, obca nam osoba, wyciąga do nas rękę i wtedy nowa droga życia zaczyna budować się na naszych oczach. Pytanie tylko, gdzie nas zaprowadzi?
To, że ktoś nie łamie się na oczach innych, nie znaczy, że nie pęka w środku.
Choć wcale tego nie chciała i długo znosiła rolę więźnia we własnym domu, Nina znalazła się w miejscu, w którym miała nadzieję w końcu odzyskać utraconą wolność i kobiecą godność. W związku z rozwodem, jej mąż podarował jej… dworek! Wierząca ciągle w wspaniałomyślność swojego byłego już małżonka, zjawia się w Wierzbówce pełna nadziei na nowy początek. Ludzie jednak nie zmieniają się tak z dnia dzień, i okazuje się, że ów dworek to obraz nędzy i rozpaczy, w dodatku z lokatorem, którego nie sposób się pozbyć. I jak tu wierzyć mężczyźnie? „Cierpliwość, jak mawiała jej babcia, to nadzieja na to, co przyjdzie we właściwym momencie”. Tylko ile można czekać i właściwie na co? Prawdą w końcu też jest, że każda cierpliwość się kiedyś kończy. Kiedy przyjdzie kres tej, której strzępy ciągle posiada Nina?
Bo można się pochylać, a nie klękać. Można płakać, nie tracąc swojej mocy…
W dworku jednak oprócz butwiejących desek, odpadającego tynku i zachwaszczonego ogrodu, Nina spotyka kobiety, które nie pozostają obojętne na los innej z nich. Choć pozostaje dla nich obca i odrobinę kłopotliwa, to wewnątrz przypomina po trochu każdą z nich. Nawet podstarzała hrabina, mimo że na pozór irytująca i nieznośna, kryje w sobie trudy życia i pokłady zrozumienia wobec nieszczęścia innej osoby. A tam, gdzie spotkają się poranione przez życie kobiety, tam musi narodzić się coś dobrego, co powstaje z ogromnej siły, jaka drzemie w ich sercach. „Mężczyźni przychodzą i odchodzą, ale kobieta, która nauczy się być jak wierzba lub stokrotka… przetrwa wszystko”.
Czasem najwyższym aktem odwagi jest powiedzenie na głos tego, co czujesz. Albo zrobienie jednego małego kroku w kierunku marzeń.
I tak rodzi się pomysł otworzenia w dworku Zacisza, miejsca, w którym każda zagubiona kobieta będzie miała szansę odzyskać spokój i zastanowić się nad dalszym kierunkiem własnego życia. „Człowiek, jak ma cel, to od razu zdrowieje” – z takim hasłem na ustach, wypowiedzianych przez kogoś, po kim się tego nie spodziewały, Nina, Kamila, Monika i parę innych mieszkanek Wierzbówki (jak i paru panów od remontu) dokonują niemożliwego i zamieniają dworek w miejsce gotowe na przyjęcie zbłąkanych dusz, których nogi zaprowadzą do wnętrza Zacisza. Jedynym zagrożeniem, jakie może je tam spotkać, to konfrontacja z samozwańczym dozorcą, gąsiorem Maurycym.
To miejsce dla tych, które wciąż wierzą, że nożna się odrodzić. Jak wierzby po zimie.
„W cieniu starych wierzb” powstało nie tylko miejsce dla kobiet, ale także opowieść o ich sile i determinacji. To historia tchnąca nadzieją na lepsze jutro, która przypatruje się życiu tych, które utraciły zdolność decydowania o sobie lub poświęciły się w imię czyjegoś dobra. To nie cukierkowa historyjka, w której każdemu udaje się wyjść z opresji, ale opowieść o ludzkich wzlotach i upadkach. I nie mówię tutaj tylko o kobietach, bo poznamy także paru panów, którym też przydałby się pobyt w Zaciszu. Kto wie, może w kolejnym tomie jakiś tam zawita? „Wierzba się ugina, ale nigdy nie łamie” – niech to będzie przesłaniem płynącym z tej jakże klimatycznej książki dla wszystkich, którzy wątpią w swoje możliwości i pragną znaleźć nową drogę życia.
Gorąco polecam.
Zacisze w Wierzbówce to:
- W cieniu starych wierzb
- Tam gdzie kwitną stokrotki (w przygotowaniu)
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki W cieniu starch wierzb, Aleksandra Rak, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026