Łatwo być nieprzeciętnym uczniem, za to kurewsko trudno jest być szarym dorosłym.

Idealność, ponadprzeciętność, błyskotliwość i oryginalność – prawie każdemu z nas przemknęło kiedyś przez myśl, że pięknie byłoby je osiągnąć, a przynajmniej jedną z tych zalet. Tylko czy wymienione hasła mają rzeczywiście tylko dobre strony? Brzmią jak bajka, a wiadomo, że one często odbiegają od rzeczywistości, a ich celem jest wyciąganie morału, a nie ślepe naśladowanie bohaterów. Dążenia do ideału potrafią motywować do dalszego działania i nieosiadania na laurach, ale gdzieś trzeba postawić sobie granicę, przy której powiemy sobie dość i poczujemy ciepełko satysfakcji. Jak łatwo przegapić moment, kiedy powinniśmy zacząć wyciągać wnioski z naszych działań, a my ciągle czekamy na dalszy ciąg naszej bajki…

Jeśli będziesz sobie wmawiać, że nic nie możesz, to nigdy nic nie osiągniesz.

Katarzyna Nowak, Kasia, Kat, a może Kat in 100% – tyle imion i nazw, ile twarzy i masek, jakie można na siebie nałożyć. Jest ich tak dużo, że można w końcu pomylić się w roli, jaką powinniśmy w danym momencie odgrywać. Skoro zaś sami nie jesteśmy do końca szczerzy wobec innych, to czy powinniśmy oczekiwać od nich stuprocentowej prawdy? Bohaterka tejże opowieści założyła, że tak. W końcu jeśli ktoś dobrze wygląda, jest popularny w sieci, ma wielu followersów i zawsze „ogarnia” życie, po prostu nie ma powodów, aby coś ukrywać, prawda? Należy zatem pójść w ich ślady, dać z siebie wszystko, a wtedy życie stanie się proste i łatwe, jednym słowem „idealne”. Dość użalania się nad sobą, bo skoro Oliwia tak może, to ja, przebojowa Kat z czasów licealnych, tym bardziej pokaże innym, co potrafi! Założenia dobre, wykonanie wspaniałe, tylko życie jakby dalekie od ideału. Czyżby jej bajka nie miała swojego morału?

To trochę jak krzyczenie w pustkę, ale przynajmniej pustka zawsze odpowie serduszkiem.

Jak źle trzeba myśleć o własnym życiu, aby uwierzyć, że wszyscy dookoła są lepsi od nas. Jak bardzo trzeba być niezrozumianym, aby szukać potwierdzenia własnej wartości wśród ludzi, których się nie zna, a których zdanie tak bardzo zaczyna się dla nas liczyć. W końcu, jak bardzo ślepym trzeba być, aby nie dostrzegać tych, którzy nam dobrze życzą. A może Kasia skupia się tylko na słowach, które potwierdzają, jaką jest „idiotką” i nie słyszy niczego innego? Kiedy okazuje się, że serduszko pod postem znaczy dla niej więcej niż realne „kocham cię”, zaczyna się wyścig, w którym zwycięzca może być tylko jeden. Czy na wyciąganie wniosków będzie już za późno?

Internet naprawdę ma moc przemiany ludzi w kogoś, kogo nie da się zrozumieć.

„Idiotka” to opowieść na wskroś współczesna, przerażająco aktualna i dająca wiele do myślenia. Na jakim etapie „wtajemniczenia” jestem? Czy to już uzależnienie czy social media jeszcze nie zawładnęły moim życiem? Czy potrafię oddzielić rzeczywistość od tej wirtualno-bajkowej, w której „żyli długo i szczęśliwie” nigdy nie następuje lub przynajmniej nie tak, jakbyśmy chcieli? Jak bardzo przeszłość wpływa na nasze postrzeganie samego siebie i czy nie warto wyjaśnić sobie dawnych niesnasek? A może trzeba poprosić o pomoc, kiedy świat zaczyna nas przytłaczać? Warto znaleźć przyczynę własnego zajadania problemów poprzez wchłanianie coraz większej ilości pustych kalorii w postaci „lajków”.

Polecam – przeczytaj, kiedy ucieszysz się bardziej z kolejnego serduszka od obcej osoby niż od przyjaciela. Albo po prostu ku przestrodze.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Idiotka, Agata Lasocka-Myszor, Wydawnictwa Videograf, 2026