Ja i fotografia to jedno.
Fotografie potrafią tak wiele ocali od zapomnienia: ulotność chwil, uśmiechy czy łzy, wzruszenia i szczególne momenty. Spoglądając na nie po latach, potrafimy przywołać wspomnienia, których inaczej nie udałoby się zatrzymać w pamięci. Wielka to sztuka, aby uwiecznić wydarzenia i oddać ich charakter. Dzisiaj każdy z nas potrafi pstryknąć zdjęcie, ale nie wszyscy stworzą z tego dzieło sztuki. Dążenie do perfekcji jednak może przerodzić się w obsesję, a wtedy pasja zaczyna przerastać mistrza, a konsekwencje potrafią pożreć człowieka żywcem.
Lucy i Zmora – mistrzowie fotografii, którzy potrafią dostrzec jej wartość i potęgę wyrazu. Uczeń i mistrz, którzy idealnie ze sobą współgrają, a granica doświadczeń zaciera się coraz bardziej, aby w końcu nawzajem się uzupełniać. Takie połączenie tradycji z nowoczesnością, które potrafi docenić nie tylko rewolucję cyfrową, ale także relikty przeszłości, przez innych zwane po prostu „szmelcem”. Kiedy jednak Zmora nagle znika, a Lucy próbuje go odnaleźć, okazuje się, że obaj są do siebie bardzo podobni i jeden może zastąpić drugiego. Czyje fotografie okażą się lepsze, bardziej wymowne? A może to bez różnicy? Zmory przeszłości i teraźniejszości męczą ich chyba tak samo mocno, a pewien tajemniczy Polaroid zaciera różnice. A może obaj panowie mówią jednym głosem, tylko niewystarczająco uważnie słuchają siebie nawzajem?
Można by powiedzieć, że „Szmelc” to opowieść o przyjaźni, o pasji, o sztuce. Można by napisać, że to historia, która ociera się o elementy paranormalne, nadnaturalne, fantastyczne. Każda z tych teorii jest prawdą, a równocześnie żadna z nich nie oddaje sedna zagadki zawartej w książce. Bo czy istnieje jedna logiczna interpretacja? Ja wciąż się zastanawiam, czy mój pomysł na wytłumaczenie sobie zaistniałej w „Szmelcu” sytuacji jest dobry, ale myślę, że nie ma po prostu złych. Zachęcam zatem, aby poznać losy Zmory i Lucy’ego, bo ich przypadek wprawia najzwyczajniej w stupor czytelniczy.
Polecam – zdjęcia to coś więcej niż tylko ładny obrazek.
*Cytat pochodzi z książki Szmelc, S. J. Lorenc, Wydawnictwo Mięta, 2026