Czuła codzienność jest cenniejsza niż złoto.

Złoto, srebro i inne drogocenne kruszce są bez wątpienia bardzo cenne. Niewielu może sobie pozwolić na zapłacenie odpowiedniej kwoty za możliwość przyozdobienia się drogimi świecidełkami. Oszczędzamy, marzymy, a zdarza się, że zazdrościmy innym pięknej biżuterii. A kiedy okazuje się ona unikatowa, niektórzy potrafią nawet posunąć się do dużo bardziej niecnych czynów. Czy zatem klejnoty są cenne ze względu na swoją wartość czy z powodu swojej oryginalności? A może coś zupełnie innego okazuje się bezcennym do tego stopnia, że nie kupimy tego za żadne pieniądze?

Życie ma to do siebie, że trudno oczekiwać nudy, a dni spokojne i szczęśliwe przeplatają się z tymi burzliwymi i pełnymi zwątpienia. W rodzinie Lubawskich wszystko zmierzało w kierunku trudnych rozmów na temat przeszłości, wydarzeń i czynów, które wydawały się niewybaczalne. W życiu Józka Obrochty, górala z krwi i kości, i jego ukochanej Zosi również zaczęły pojawiać się pierwsze sygnały ostrzegające przed lawiną. Drogocenna broszka zaś wywołała tyle niesnasek i tyle niezdrowego zainteresowania, że jej wartość zaczęła spadać w oczach ludzi, którzy obiecali się nią opiekować. Stała się kością niezgody, która po wielu latach wciąż nie daje się przełknąć i przyciąga nieznajomych z daleka, którzy bardzo chcieliby ją złapać. Ale kiedy przeszłość zaczyna odkrywać swoje sekrety i w końcu można podzielić się skrywanymi głęboko wspomnieniami, po deszczu zaczyna wychodzić słońce, a wyłaniająca się powoli tęcza nie potrzebuje diamentów, aby rozjaśnić rzeczywistość.

Ludzie się zmieniali, a emocje pozostawały te same. Miłość nie ewoluowała – zawsze była najsilniejszym spoiwem ludzkich relacji.

Zarówno broszka, jak i pojawiający się w opowieści naszyjnik wydają się dla bohaterów czymś niezwykle cennym i pożądanym. Czymś, na co niewielu może sobie pozwolić, a czego wielu chciałoby się stać właścicielami. Bez znaczenia pozostaje odległość, czas i sprawiedliwość, kiedy w grę zaczynają wchodzić ogromne pieniądze. Czy jednak to cena decyduje o tym, że coś jest wartościowe? Ci, którzy cenią sobie ponad wszystko przyjaźń, honor, bezinteresowność, lojalność i szczerość wkrótce okazują się bogatsi niż ci, którzy są kolekcjonerami egoizmu, samouwielbienia i osobistej wygody. Jeśli nawet bajecznie bogata Barbra prosto z Ameryki postanowiła przedłożyć życie u boku poczciwego profesora historii ponad wille, fatałaszki i botoksy, to w życiu po prostu musi być coś cenniejszego niż majątek. Czy rodzina Lubawskich rozwiąże swoje problemy? Czy Józek zostanie na nizinach, a szczytem okaże się podjęcie dobrej decyzji? Jaką rolę we wszystkim odgrywa broszka i naszyjnik, a jaką sympatyczny pies Picasso?

„Naszyjnik z diamentową tęczą” to skarbnica dobrych wartości, cenniejszych niż jakikolwiek klejnot. To historia, która pokazuje, że pomaganie, dobre nastawienie i wiara w ludzi potrafią zmienić życie na lepsze, a kłopoty stają się tylko mglistym wspomnieniem. To także przyglądanie się rodzinie, która potrafi w końcu wyciągnąć rękę na zgodę, a raz wtłoczone do głowy wartości pozostają z człowiekiem na zawsze. Znajdziemy tutaj także siłę, jaka tkwi we wspólnym działaniu i dążeniu do sprawiedliwości. Nie można przecież kochać biżuterii, która jaśnieje blaskiem, a jednocześnie samemu emanować złym światłem. Gdyby tak się stało, klejnoty byłyby rzeczywiście tylko szkiełkami chciwości i pozornego bogactwa.

Polecam – przekonajcie się, że każdy może zostać właścicielem bezcennego klejnotu, nie wydając na niego żadnych pieniędzy.

RODZINA LUBAWSKICH TO:

  1. BROSZKA ZE SZMARAGDOWĄ CHMURKĄ
  2. NASZYJNIK Z DIAMENTOWĄ TĘCZĄ

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Naszyjnik z diamentową tęczą, Agnieszka Zakrzewska, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026