Na szczęście jest coś takiego jak cudowna moc zapomnienia.

Los ludzki bywa nieprzewidywalny. Od narodzin do śmierci dzieją się rzeczy, na które nie mamy wpływu, a z którymi trzeba się po prostu pogodzić. W przeciwnym razie życie staje się znojem, który przytłacza. Zamiast z ufnością patrzeć w przyszłość, koncentrujemy się na smutnej przeszłości. Wielką umiejętnością jest zaakceptować rzeczywistość, zapomnieć i wierzyć, że kolejne dni przyniosą jeszcze coś dobrego. O ile współcześnie udało nam się chyba odrobinę zapanować nad paroma nieszczęściami, o tyle pod koniec dziewiętnastego wieku wiele z nich było stałym elementem codzienności. Pozostawały wtedy chyba tylko marzenia.

Błysk radości z pozoru tak drobnej rzeczy (…) ale takie chwile to też ważny element życia, bo ono składa się z dużych smutków przeplatanych małymi radościami.

Rodzina Błażeja Radlewskiego wiedzie swój skromny żywot we wsi Radlewo i choć szczyci się herbem, a więc i lepszym pochodzeniem, ich życie niewiele różni się od innych. Chałupa, trochę pola, zwierząt i bieda, która zagląda do okien każdego dnia. Z całego grona powitych dzieci, przy życiu pozostaje tylko dwójka – Aleksander i Marta. To właśnie syn staje się nadzieją na lepsze jutro, kiedy postanawia wyjechać do Ameryki i wspomóc rodzinę finansowo. Tam też bierze ślub, doczekuje się potomstwa, a później wraca do ojczyzny i przejmuje trud prowadzenia gospodarstwa, budowy domu i zapewnienia innym godnego życia. Ono ma jednak to do siebie, że chwile triumfu przeplatają się z przegranymi, a tym, co decyduje o przetrwaniu jest siła ludzkiej odporności i umiejętność odradzania się. Tak też toczy się saga kilku pokoleń rodziny Radlewskich, którzy doświadczają trudów codzienności, ale także wojen, zmian ustrojowych, społecznych i obyczajowych. Upadają, podnoszą się z kolan, prosperują i tracą, a dziedzictwo przechodząc z rąk do rąk czeka na kogoś, kto będzie umiał docenić ziemię, ludzi i otaczającą rzeczywistość. Czy błażejowa scheda przetrwa dziejowe i rodzinne zawieruchy?

„Saga utraconego dziedzictwa” to opowieść, która w ciekawy sposób pokazuje losy podlaskiej wsi i rodziny na tle zmieniających się czasów. Od dziewiętnastowiecznych marzeń o lepszym życiu, poprzez trudy narodzin, śmierci, aż po ulepszenia, jakie oferował dwudziestowieczny świat, obserwujemy zmagania jednostki z przeciwnościami losu. Nie brakuje w nim także radości i chwil szczęścia, kiedy przeznaczenie postanawia na chwilę zmienić swój bieg. Istotną rolę odgrywają w nim przede wszystkim ludzie i ich osobowości, które mają ogromny wpływ na relacje, decyzje i w konsekwencji na kierunek, w jakim spoglądają mieszkańcy błażejowego domu. To historia, która ciągle się zmienia, ewoluuje i uświadamia, jak ważna jest wspólnota, zrozumienie i dokonywane wybory. Każde pokolenie ma swoje przyzwyczajenia, nawyki i racje, które tak trudno zrozumieć tym, którzy przychodzą później. Brzmi znajomo?

Polecam – lektura tej sagi pomaga obudzić w sobie wdzięczność wobec własnego życia.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Saga utraconego dziedzictwa, Celina Mioduszewska, Wydawnictwo Novae Res, 2026