Po raz kolejny się przekonałam, jak ważna jest obecność. Czasem zupełnie wystarczająca.

Słowa mają moc. Potrafią oddziaływać na rzeczywistość w sposób, który zmienia całkowicie jej postrzeganie. Mogą kogoś pocieszyć lub zasmucić, rozśmieszyć lub doprowadzić do łez, wzruszyć lub zranić. Bogate słownictwo pomaga nam precyzyjniej wyrazić samego siebie, a jego ubogość pozbawia nas radości bawienia się jego możliwościami. Słowa przekazują uczucia i trudno wyobrazić sobie miłości bez symbolicznego „kocham cię”. Cóż jednak się stanie, kiedy komuś zabraknie słów i żadne nie będzie chciało opuścić naszych ust? Jak komunikować się z innymi, kiedy głos odmawia nam posłuszeństwa? A może prawdą jest, że przecież prawdziwa miłość porozumiewa się bez słów, a milczenie jest cenne niczym złoto?

Skoro budynki i krajobrazy wydawały się piękniejsze wyłącznie poprzez zmianę perspektywy, to może podobnie działo się z życiem…

Urszulę poznajemy w momencie, kiedy z okazji czterdziestych urodzin wyrusza w samotną górską wędrówkę. Choć zamierzenia były inne, spędza jakiś czas na beskidzkich szlakach i wsłuchuje się w to, co można usłyszeć tylko w górach. Cisza bowiem także potrafi mówić, a umiejętność jej zinterpretowania wymaga zrozumienia samego siebie. Pewne niefortunnie wydarzenie sprawia, że spędza parę dni w domu pewnego samotnika, który przyjmując ją pod swój dach, nie spodziewa się, że wystarczy jedno spojrzenie, aby rozumieć się bez słów. Znamienny bowiem jest fakt, iż Borys nie mówi, a mimo to Urszula z biegiem czasu coraz bardziej chwyta sens jego milczenia. Oboje samotni, oboje wrażliwi na piękno, oboje pragnący uczucia, które wypełni pustkę po stracie kogoś bliskiego. Kiedy z biegiem czasu na jaw wychodzą skrywane tajemnice, pod znakiem zapytania znajdzie się relacja Urszuli i Borysa, która będzie musiała zaakceptować przeszłość. Bo fakt, iż już się kiedyś spotkali wcale tego nie ułatwi…

Nie kochamy przecież za coś. Z jakiegoś powodu zawieszamy na kimś oko, zaczynamy lubić, pragniemy czyjegoś towarzystwa. Potem rodzi się miłość.

„Sto aniołów” to opowieść o tym, co pozostaje, kiedy nie tylko zabraknie w naszym życiu drugiego człowieka, ale także słów, które mogłyby wyrazić nasze wnętrze, naprawić winy i zbudować nasz świat od nowa. To historia człowieka, który próbuje odzyskać umiejętność porozumiewania się z drugim człowiekiem oraz znaleźć w sobie chęć, aby to zrobić. To pokazanie, że tylko obecność i uważność wobec innej osoby potrafi ocalić od samotności, bólu i rezygnacji z samego siebie. Bo Ula i Borys muszą nabrać dystansu do świata, aby wyłuskać z niego jakiś sens i zrozumieć pewne wydarzenia. A anioły? Czy spotkają ich na swojej drodze? A może należą one do zupełnie innego świata i próżno szukać ich wokół siebie? Ich duża ilość pozwala jednak wierzyć, że znajdziemy ich w wielu różnych miejscach.

Polecam – czytanie potrzebuje ciszy, a przecież tak pięknie rozwija nasze słownictwo. Milczenie nie zawsze oznacza, iż nie mamy niczego ciekawego do powiedzenia.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Sto aniołów, Małgorzata Lis, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026