Tak, to ja. Wiktoria Biankowska, była diablica, niedoszła anielica.
„Do nieba, do piekła, za tobą będę szła. Do nieba, do piekła, pójdę tam, gdzie się da”1 – jak bardzo trzeba kochać, aby złożyć taką obietnicę… Życie często zmusza nas do podejmowania decyzji, w których stawką jest nasze szczęście. Wizja śmierci wyzwala w nas siły, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. A kiedy życie i śmierć zdają się równie przerażające, wtedy chcemy już tylko wołać o pomstę do… no właśnie, do nieba czy do piekła? Bo kiedy kochamy tak bardzo, że jesteśmy wstanie dla kogoś zrobić wszystko, wtedy może damy też radę wydostać się z Tartaru?!
No, żeby już nikomu nie można było ufać?! Nawet Śmierci?
No i stało się! Wiktoria Biankowska po raz kolejny uległa niefortunnemu zbiegowi okoliczności i zupełnie przypadkowo znalazła się tam, gdzie nie powinna. Bo kto przy zdrowych zmysłach bardziej ceni Śmierć niż Życie, oddaje serce diabłu i oczekuje, że historia będzie miała szczęśliwe zakończenie? W Piekle ją kochają (jeden diabeł na pewno), w Niebie darzą ją niekiedy niezdrową fascynacją, a co spotka ją w Tartarze? Choć dopuściła się wielu zupełnie niezaplanowanych czynów godnych potępienia, to jednak kara okazała się niewspółmierna do przewinień. Trudno byłoby ją postawić w jednym rzędzie z kimś takim jak Kuba Rozpruwacz, Neron czy Hitler. A jednak. Pomyłka we współpracy z przekupstwem spowodowała, że Wiktoria musiała znaleźć drogę powrotną do domu (gdziekolwiek on jest) w labiryncie pełnym niebezpieczeństw, zagadek i niepewności. Czy ten, dla którego była w stanie pójść wszędzie, okaże się godny jej uczucia? Czy ocali ją miłość czy może jednak okaże się zgubna? No i czy można tak bez konsekwencji oszukać największych zbrodniarzy świata i żyć długo i szczęśliwie?
W końcu jesteś pierwszą osobą, która zdołała narobić zamieszania w każdym z zaświatów.
„Ja potępiona” to opowieść o walce o swoją przyszłość pełną szczęścia i miłości, która niejedno ma imię (chociaż tutaj ma zdecydowanie jedno, w porywach do dwóch;-). To zabawna historia kolejnych przygód Wiktorii, która jak nikt inny potrafi komplikować sobie życie (i śmierć), a jednocześnie pokazuje, że dla chcącego nic trudnego. A kiedy do głosu dochodzi miłość i strach o ukochana osobę, wtedy niech się dzieje wola Nieba (lub Piekła), z nią się nie zawsze zgadzać trzeba.
Polecam – nie każda potępiona dusza zasługuje na swój los. Może warto im pomóc wydostać się z labiryntu?
1 Fragment piosenki Do nieba, do piekła zespołu Blue Cafe
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Ja potępiona, Katarzyna Berenika Miszczuk, Wydawnictwo Mięta, 2026