Ciągną się za każdym z nas. Jak cienie. Czasami je widzimy, potem znikają… i znowu się pojawiają. Towarzyszą nam przez całe życie. Nie możemy się ich pozbyć.
Każdy, kto kiedykolwiek próbował doprowadzić brudne okno do stanu czystości wie, że nie jest to taka prosta sprawa. Trzeba porządnie się namęczyć, aby tafla szkła pozostała czysta niczym łza, a żadna smuga nie niszczyła spodziewanego efektu. Jak miło spoglądać na świat, kiedy mamy jasny, niczym niezakłócony widok na to, co dzieje wokół nas. Nie chodzi tutaj tylko o względy czysto estetyczne, ale o poczucie, że nic nie przekłamuje naszej rzeczywistości. Zdarza się również tak, że szyba okazuje się po prostu wadliwa i żaden środek nie zdoła jej doczyścić. Smugi pozostają na niej na zawsze, a nam przychodzi się z tym albo pogodzić albo ją po prostu wymienić na nową. Czy smugi przeszłości, które pojawiają się w naszym życiu i ciągle powodują ból, także można jakoś wyeliminować czy pozostają z nami na zawsze? A może niektóre z nich są nam potrzebne i wcale nie chcemy się ich pozbyć?
Czasami ludzie wolą ułudę. Podobno najgorsza prawda jest lepsza od pięknego kłamstwa, niejeden wybierze mimo to kłamstwo, gdyż prawda może być zbyt trudna do zniesienia.
W pewien zwyczajny wieczór, po dwudziestu latach rozłąki, dwie osoby ponownie splatają swoje losy. Jest rok 1958, kiedy to Andrzej Bogucki powraca po długiej emigracji do kraju i spotyka na swej drodze Olgę Janicką, znajomą z czasów szkolnych. Bardzo szybko decydują się przemierzać ścieżki życia razem, a kiedy na świat przychodzi ich córka Iga, wydaje się, że wszystko układa się po ich myśli. Zostawiają przeszłość za sobą, Iga dorasta i wspólnie wiodą poukładane i spokojne życie. Czy można chcieć czegoś więcej? Dla Andrzeja i Olgi taki świat jest niemalże idealny, ale dla ich córki wiele spraw wydaje się niedopowiedzianych, wiele zachowań niezrozumiałych, a najgorsze są pytania, na które często nie uzyskuje satysfakcjonujących odpowiedzi. Kiedy wyjeżdża na stypendium do Belgii i spotyka swoją kuzynkę Chantal, o istnieniu której nie miała bladego pojęcia, Iga instynktownie wie, że czeka ją bardzo trudna rozmowa z rodzicami, którą będzie trzeba przeprowadzić, patrząc ojcu i matce prosto w oczy. Czy jej skutki okażą się oczyszczające czy jeszcze bardziej skomplikują rzeczywistość?
Póki chadzamy po tym świecie, musimy być przygotowani na wszystkie niespodzianki od losu.
Jedna rozmowa to jednak za mało, a każda kolejna okazuje się trudniejsza, bardziej bolesna, aż w końcu Iga przestaje pytać. Poznaje półprawdy, niektórych spraw sama się domyśla, a pozostałe tylko czekają na odpowiedni moment, aby wyskoczyć z ukrycia i pogmatwać rodzinne relacje jeszcze bardziej. Kuzynka Chantal okazuje się tylko wierzchołkiem góry lodowej, z której trzeba będzie uważnie schodzić, aby nie przewrócić się na jej śliskiej powierzchni albo czekać, aż sama zacznie topnieć i odkrywać tajemnice przeszłości. Dlaczego Andrzej do końca swoich dni nie zdecydował się wyjawić całej prawdy? Dlaczego Olga nie wspierała córki w jej odkrywaniu? Oraz najważniejsze – dlaczego nikt w tej rodzinie nie nauczył pozostałych, jak rozmawiać?
Bo bywa i tak, że na pewne sprawy nie mamy wpływu, po prostu same się wyprostują, ułożą. Nic nie trwa wiecznie, najbardziej gwałtowna burza prędzej czy później dobiegnie końca, tak jak nawet największe zmartwienie.
„Smugi” to bardzo dogłębne studium wewnętrznych rozterek ludzi, którzy nie chcą wracać do przeszłości oraz tych, którzy tego nie rozumieją. Tytułowe smugi ciągną się za tymi pierwszymi niczym cień, który z czasem wydaje się być bardziej naturalny, niż gdyby go nagle zabrakło. Ci drudzy zaś usilnie próbują doprowadzić swoje okno na świat do takiego stanu, w którym owe smugi przestaną zasłaniać prawdę. Czy to akceptacja czy obawa przed prawdą, faktem jest, że Andrzej i Olga zamykają niemal wszystkie drzwi prowadzące do przeszłości. Tajemnice mają jednak to do siebie, że lubią czasem wychodzić na światło dzienne, a sprawcą owego zamieszania okazuje się albo przeznaczenie, zbieg okoliczności albo po prostu cud… Choć początkowo wewnętrzne monologi wydają się niepotrzebnie przedłużać tę opowieść, ostatecznie jednak przyczyniają się do zrozumienia faktu, że dzięki nim udaje się ujść nagromadzonym emocjom. Tajemnice i wszystkie niewypowiedziane myśli są niczym lustro odbijające problem ciszy, która przez lata nagromadziła się wokół bohaterów oraz wspaniale odzwierciedlają brak skutecznego dialogu między nimi. Tutaj opowieść o przeszłości oraz zachowania bohaterów to dwie strony tego samego problemu.
Polecam – może w twoim życiu także trzeba znaleźć skuteczny środek, aby pozbyć się smug?
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Smugi, Agnieszka Janiszewska, Wydawnictwo Zaczytani, 2026