Niekiedy snuła się u stóp (…) Innym razem oblepiała nieprzyjemnie (…) Najczęściej zamazywała pole widzenia (…) I za każdym razem skrywała niebezpieczeństwo.

Kiedy nasz krajobraz zasnuwa mgła, bardzo trudno dostrzec to, co znajduje się całkiem blisko nas. Nie wiemy, czy tuż za rogiem nie czyha jakieś niebezpieczeństwo. Mylimy drogi, wytężamy wzrok, a coś tak błahego jak mgła może zagrażać naszemu życiu. A później z sekundy na sekundę znika i odkrywa świat na nowo. Czy jednak podoba nam się to, co skrywała? Może wolelibyśmy żyć w błogiej nieświadomości, nawet jeśli ograniczyłoby to nasze życie do małej przestrzeni. Mgła bowiem może zarówno przerażać i przekłamywać rzeczywistość, jak i chronić przed światem niczym kolorowa bańka mydlana. Szkoda, że jest zwykle taka krucha…

Pomyślał, że jest świadkiem zaniku świata, jakiego symbolem stała się dla niego stara piastunka.

Ta część historii rodzin Poradowskich i Bukowskich toczy się tuż przed oraz w czasie drugiej wojny światowej. Tak też zostały podzielone losy bohaterów, którzy przed wybuchem wojny jakby nadrabiają i gromadzą chwile szczęścia i dobrych wyborów zanim świat ogarnie zamieszanie, strach i śmierć. Niemalże każdy z nich odnajduje niesamowite momenty radości, spokoju i nadziei na lepsze jutro. Kończą się rozterki serca, udaje się spełniać marzenia i naprawiać błędy, odnajdywać swoje ścieżki życia oraz rozwiązywać sprawy nawet zagrażające życiu. Nasi bohaterowie niekoniecznie chcą rozwiać mgłę, która wydaje się chronić ich przed złem całego świata. Niestety, dziejowy wiatr dmuchnął zbyt mocno i to, co wyłoniło się zza chmur po raz kolejny rozdzieliło, przeraziło, a nawet niektórych pozbawiło tchu. Poradowscy i Bukowscy zmagają się z rozstaniem i niepewnością co do losów swoich ukochanych, doświadczają strat i trudów więzień czy obozów, boją się sąsiadów oraz zakusów innych do objęcia władzy nad bieszczadzkimi terenami. Trudno powstrzymać się od łez i szybciej bijącego serca, kiedy okrutni najeźdźcy ranią naszych ulubionych bohaterów. Tutaj zło panoszy się niczym mgła, która zasłania przyszłość.

„Mgły nad doliną” to najbardziej emocjonująca część sagi, która poprzez kontrast tego, co działo się przed oraz co nastąpiło wraz z wybuchem wojny, pokazuje czytelnikowi kruchość życia i ulotność szczęścia. Nadzieja, choć niezwykle istotna i potrzebna, została wystawiona na próbę, a bohaterowie będą musieli po raz kolejny wspiąć się na wyżyny wytrzymałości, wiary i odwagi. Trudno powiedzieć, kto zdoła przetrwać, kto popadnie w marazm wojennej beznadziei, a kto powróci do tego, co było wcześniej. Zasmuca mnie postawa jednego z głównych bohaterów, nie mogłabym się pogodzić ze śmiercią innego (gdyby autorce przyszło na myśl coś ostatecznego)… A przecież życie wciąż trwa, a nowi członkowie rodzin Bukowskich i Poradowskich czekają na swoją część opowieści. Mam nadzieję, że wzruszeń dostarczy już tylko szczęśliwe zakończenie.

Polecam – tutaj mgła skrywa tak wiele wrażeń i wzruszeń.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Mgły nad doliną. Saga bieszczadzka. Tom 4, Małgorzata Garkowska, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026