MAŁGORZATA GARKOWSKA „MGŁY NAD DOLINĄ. SAGA BIESZCZADZKA. TOM 4”

Niekiedy snuła się u stóp (…) Innym razem oblepiała nieprzyjemnie (…) Najczęściej zamazywała pole widzenia (…) I za każdym razem skrywała niebezpieczeństwo. Kiedy nasz krajobraz zasnuwa mgła, bardzo trudno dostrzec to, co znajduje się całkiem blisko nas. Nie wiemy, czy tuż za rogiem nie czyha jakieś niebezpieczeństwo. Mylimy drogi, wytężamy wzrok, a coś tak błahego...