Pamiętaj, że każdego dnia trzeba być lepszą wersją siebie.

Jak ważny jest sposób, w jaki zostaliśmy wychowani, okazuje się istotny dopiero, kiedy jesteśmy już dorośli i sami musimy podejmować decyzje, zarządzać własnym życiem i mierzyć się z konsekwencjami powyższych. I nie chodzi tutaj o zasady savoir-vivre’u, choć i te często się przydają, ale o fundament oparty na solidnych podstawach i zdrowych relacjach. Nawet największy „łobuz”, kiedy otoczony miłością, akceptacją i opieką, potrafi wyrosnąć na człowieka pełnego empatii. Dobry wzór, poczucie bezpieczeństwa oraz spokojny dom to często nasze „być albo nie być” w świecie dorosłości. Inaczej w naszej głowie zapanuje rwetes.

Piękny i stylowy dom, dobrze płatna praca i związana z tym kariera lekarza medycyny estetycznej, lojalna żona oraz perspektywy na przyszłość – takie życie wiedzie Robert Wagner. Spoglądając na obraz, jaki stworzył wokół siebie, można by pokusić się o stwierdzenie, że wielu chętnie zamieniłoby się z nim miejscami i rozgościło w jego jakże idealnym życiu. Po jakim czasie jednak zaczęlibyśmy mieć dosyć jego sposobu zachowania, stylu życia oraz podejścia do drugiego człowieka (szczególnie kobiet)? Robert Wagner bowiem skrywa niejedną tajemnicę (nie zawsze chwalebną), a najbardziej mroczna wydaje się ta dotycząca śmierci jego pierwszej żony. Bo czy można umrzeć dwa razy? Kiedy okazuje się, że trzy lata wcześniej zginął ktoś zupełnie inny, starsza aspirant Renata Konieczna będzie musiała poznać pana Wagnera nieco lepiej, aby wyeliminować jego udział w zbrodni. To, iż jego obecna żona wydaje się więźniem we własnym domu, rodzina Roberta okaże się wbrew jego zapewnieniom niekoniecznie martwa, a siostra byłej żony mieszka nie tam, gdzie można by się spodziewać, poddaje w wątpliwość wszelkie poczynania naszego doktorka. Kto kim manipuluje? Kiedy Wagnerowi powinie się noga? A może wszystko jest kwestią dobrej organizacji?

„Rwetes” to bardzo ciekawe studium ludzkiej psychiki, która zdaje się manipulować najbardziej samym manipulującym. To ten, któremu wydaje się, że ma nad wszystkim władzę, podatny jest najbardziej na podszepty własnego umysłu. Osacza innych, dostosowuje ich do własnych wyobrażeń i wzorców ideału, pozornie roztacza opiekę nad pokrzywdzonymi przez los kobietami, a tak naprawdę sam staje się ofiarą. Nie zdaje sobie sprawy, że nie można zbudować szczęścia, opierając się na fundamentach, które pozbawione są elementarnych zasad funkcjonowania w relacjach międzyludzkich, społecznych i etycznych. Nie można Robertowi odmówić tytułu tzw. „self-made man”, bo pozycja, jaką osiągnął jest imponująca. Jednak sposób, w jaki ją osiągnął, stawia go na równi z mordercą. Pozbawił bowiem swoje żony/kobiety wolności, bezpieczeństwa i możliwości normalnego życia. Czasem bowiem przemoc psychiczna doprowadza ludzi do poczucia, że śmierć jest najlepszym rozwiązaniem. Kto powiedział jednak, że własna?

Polecam – poznajcie mistrza gaslightingu, spójrzcie na sprawę z różnych perspektyw i odkryjcie prawdę wraz z Renatą Konieczną.

Seria kryminałów „Konieczna” to:

  1. Narośl
  2. Obietnica
  3. Rwetes

*Cytat pochodzi z książki Rwetes, Agnieszka Peszek, Wydawnictwo 110 procent, 2026