Westchnęła, myśląc o tym, że odpuszczenie drugiemu człowiekowi bywa tak samo trudne jak odpuszczenie sobie.
Wraz z biegiem lat, życie człowieka składa się w dużej mierze ze wspomnień. Niektórzy przechowują je w swojej głowie, inni w albumie ze zdjęciami lub, bardziej nowocześnie, na karcie pamięci. Ta ostatnia forma potrafi pomieścić znacznie więcej niż nam się wydaje, a czasem niż byśmy chcieli. Bo niektóre wspomnienia warto pielęgnować i do nich wracać, o innych zaś wolelibyśmy zapomnieć. Niewątpliwie jednak wszystkie kształtują naszą rzeczywistość, nasze wnętrze i podejście do życia. Zdarza się też tak, że pomimo usilnych starań nie możemy sobie przypomnieć dawnych zdarzeń, tak jakby umysł bronił nas przed prawdą, która niekoniecznie chce ujrzeć światło dzienne. Może czasem lepiej by pozostała skuta lodem niepamięci, bo każde kolejne rozmrożenie może doprowadzić do poważnego zatrucia organizmu.
[N]asze największe demony to najczęściej te, które sami wyhodowaliśmy.
W zimowej leśnej scenerii zostają odnalezione zwłoki kobiety. Wszelkie pozostawione na śniegu ślady wskazują na samobójstwo. Poszukiwanie przyczyn decyzji o targnięciu się na swoje życie zasiało w umyśle młodej technik kryminalistyki Anity Bauer pewne wątpliwości. Podążając za nikłymi tropami i swoją dociekliwą intuicją, Anita dociera pod drzwi psychologa Macieja Wajdy, który w przedziwny sposób zostaje wmieszany w historię zmarłej kobiety oraz innych ofiar, które jedna po drugiej zaczynają się pojawiać. Wszystkie zaś zaczyna łączyć także fakt, iż poczucie winy potrafi zatruć życie, a wymierzenie kary czeka tuż za rogiem. Skomplikowana sieć, w której wspomnienia zaczynają odgrywać kluczową rolę, doprowadzają Anitę i Macieja do momentu, w którym sami będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie o słuszność terapii pomagającej ludziom odzyskać wspomnienia lub je sobie wybaczyć.
To, co wyparte, nie znika, jest tyko schowane pod bardzo grubym dywanem i prędzej czy później ktoś musi się o to potknąć.
„Zamknięte w lodzie” to przewrotna opowieść, która kieruje uwagę czytelnika zarówno na sprawcę czynu, jak i na tych, którzy nie mogą się z nim pogodzić. Można pokusić się o stwierdzenie, że najtrudniej jednak żyje się nie temu, który zawinił, ale temu, który nie potrafi przebaczyć. Oba problemy wiążą się z walką, którą każdy musi stoczyć z samym sobą, a rozwiązanie nastręcza wielu wątpliwości i dylematów. Kto powinien wymierzyć karę? Czy można wybaczyć sobie i innym zachowań, które doprowadzają do tragedii? I czy zaniki pamięci są darem czy przekleństwem? Może czasem lepiej, aby nasza osobista karta pamięci sama decydowała o tym, które dane wykasować, a które zostawić. Tylko czy taka selekcja nie wywoła jeszcze większego chaosu, pozbawiając nas poczucia odpowiedzialności za własne czyny…
Polecam – ta opowieść spowoduje, że zaczniecie bardziej dbać o własne wspomnienia.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Zamknięte w lodzie, Izabela Janiszewska, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2026